Medytacja wysiłkiem

Medytacja jest, upraszczając, świadomym byciem tu i teraz. Ponieważ można ją spotkać w wielu różnych zastosowaniach, nurtach naukowych, czy w większości religii (tak, również w chrześcijaństwie), będzie postrzegana jako droga do różnie postawionych celów. Mimo to, opisy samej medytacji będą zaskakująco spójne.

Umiejętność bycia tu i teraz, jest dziś potrzebna bardziej niż kiedykolwiek, bo mamy więcej niż kiedykolwiek powodów, by być umysłem gdzieś indziej. Jeszcze jakiś czas temu, ilość działających na nas bodźców, ograniczało nasze fizyczne otoczenie. Umożliwiało to utrzymanie średniej na relatywnie niskim poziomie, pozostawiając nam w większości sytuacji dość dużo, jak na dzisiejsze standardy, przestrzeni dla samych siebie. Dziś żyjemy w podwójnej rzeczywistości, oprócz tego co nas fizycznie i bezpośrednio otacza, mamy jeszcze nasze otoczenie w sieci. W tej rzeczywistości, ilość bodźców jest dużo większa, a w odpowiedzi na to, nasza umiejętność bycia tu i teraz odpowiednio mniejsza. Nie mówiąc już o normach kulturowych, które każą nam na przykład “nie marnować czasu”.

Konsekwencje tego stanu rzeczy nie sprowadzają się jedynie do płaszczyzny duchowej. Ten brak przekłada się również na umiejętność skupienia, a więc celowego działania. Jesteśmy w tym o wiele gorsi niż dawniej. Konsekwencją jest też chroniczny niepokój, a więc stres. Niepokój będący reakcją naszego mózgu na ciągłą gotowość na bodźce. Medytacja jest dobrym sposobem, by walczyć z tymi problemami. To zresztą tylko dwa przykłady, które można by rozwinąć w długi wywód. Dość powiedzieć, że medytacja jest pomocna i potrzebna. Jestem przekonany, że warto jest ją praktykować. Podobnie jednak jak wielu ludzi, odczuwam typowe praktyki medytacyjne, jako bardzo trudne.

Odnalazłem więc sposób na medytację w ruchu. Ruch jest dla mnie bardzo ważny. Ponieważ, ze względu na pracę, którą wykonuję i sposób w jaki przemieszczam się codziennie, mam go niewiele, cenię sobie każdą dostępną mi ilość. Ruch, będący moją medytacją, cechuje się dużym poziomem wysiłku jaki mu towarzyszy. Wysiłek powoduje zawężenie uwagi, bycie gdzieś indziej staje się trudne, aż w końcu znika. Aby osiągnąć ten efekt, uprawiam dość wymagające sporty. Intensywne biegi, rower górski, treningi siłowe i funkcjonalne w formie męczących, krótkich sesji. Wszystkie one, oprócz podstawowego celu utrzymania w dobrej formie mojego ciała, mają również cel utrzymania w podobnej formie mojego umysłu. Dzięki nim wchodzę w ten stan działania wyłącznie tu i teraz, który jest moją medytacją.

Mój znajomy powiedział mi kiedyś, że jeśli nie uda mu się medytować przez jakiś czas, odczuwa to jako brak czegoś ważnego, odbija się to na stanie jego umysłu. Podobnie jest ze mną. Jeśli przez parę dni nie mam okazji przejść przez moją “medytację wysiłkiem”, czuję się rozkojarzony i zirytowany, nie potrafię zebrać myśli. Ten brak jest dla mnie dowodem, że metoda działa. Jeśli więc nie potrafisz przekonać się do tradycyjnej medytacji, być może to jest droga i dla ciebie?

7



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.