Glenfiddich 15

Po spróbowaniu piętnastoletniej Glenfiddich przychodzi do głowy słowo „kujońska” (nie wiem zresztą czy takie słowo istnieje). Jest taka idealna. Nie chodzi o to, czy to najlepsza whisky jaką piłem, ale w kwestii zgrania poszczególnych elementów, smaku i charakteru, jest moim zdaniem wzorcowa.

Rodzynkowo-winny klimat jest tak przekonujący, że nawet goryczka w tle jest tu na miejscu, podobnie jak byłaby w słodkim winie. W gruncie rzeczy wszyscy lubimy słodycze. Są tu też wszystkie benefity tego, że whisky ma 15 lat – przede wszystkim to, jak poszczególne elementy smaku grają ze sobą jak i to, jak dobrze współgra z nimi alkohol.

Zapewne pomaga, że jest to whisky starzona za pomocą metody solera. Chętnym, by dowiedzieć się więcej polecam krótkie wyszukiwanie na ten temat. Ja powiem jedynie, że chodzi o starzenie alkoholu w trybie ciągłym, gdzie co jakiś czas ulewa się część, zastępuje młodszą whisky, potem znów ulewa gdy się zestarzeje, ponownie zastępuje młodszą whisky i tak dalej. W efekcie (najmłodsza whisky dla tej solery ma 15 lat), w skład tego kupażu może wejść bardzo dojrzała mieszanka.

Wszystko to razem powoduje, że trudno znaleźć lepszą 15 letnią, mainstreamową whisky za takie pieniądze. Polecam wszystkim, którym podobnie jak mnie, zdarza się myśleć o świecie poza 10 i 12 letnimi butelkami.

Zegarek

 

Po pierwsze, trzeba to jasno powiedzieć, zegarek, zwłaszcza mechaniczny, jest obecnie zbędny. Każdy ma przy sobie komórkę, która wskazuje czas dokładniej, nie spóźnia się, sama zmienia godzinę w zależności od pory roku, czy zmiany strefy czasowej. Jeśli nosimy zegarek kwarcowy, mamy jeszcze przynajmniej dokładność, ale pozostałe wymienione przeze mnie zalety już zwykle nie. Jeśli zaś chodzi o zegarki mechaniczne, nie mamy nawet tego.

Czytaj dalej Zegarek

Gotowość na zmiany

Wiele razy w ciągu ostatnich miesięcy zastanawiałem się, jak czułbym się na miejscu Ukraińców z myślą, że w moim kraju trwa wojna. Wyobrażałem sobie, że mieszkam i pracuję na Śląsku, tak jak rzeczywiście mieszkam i pracuję, a na Mazurach toczą się walki. Nie oddziela mnie od nich żadna granica, tak jak nie oddziela Ukraińców. Ciekawe, jak bezpieczny wydawałby mi się w takiej sytuacji świat?

Czytaj dalej Gotowość na zmiany

O relacji z rzeczami.

Świadoma relacja z przedmiotami jest jedną z rzeczy, których staram się nauczyć. Współczesny marketing odciąga nas od tej świadomości jak najdalej, definiując nasze potrzeby, dzieląc je i dbając o jak największe możliwości ich zaspakajania. Wpajając nam, że zawsze jest lepszy sposób by te potrzeby zaspokoić, i że na ten lepszy sposób zasługujemy. Marketing wykorzystuje pewną prawidłowość: Czytaj dalej O relacji z rzeczami.

Medytacja wysiłkiem

Medytacja jest, upraszczając, świadomym byciem tu i teraz. Ponieważ można ją spotkać w wielu różnych zastosowaniach, nurtach naukowych, czy w większości religii (tak, również w chrześcijaństwie), będzie postrzegana jako droga do różnie postawionych celów. Mimo to, opisy samej medytacji będą zaskakująco spójne. Czytaj dalej Medytacja wysiłkiem